Kiedy na zębie pojawia się czarna plamka, zazwyczaj oznacza to rychłą wizytę u dentysty. Wiąże się to z leczeniem próchnicy, ewentualnym bólem i wypełnieniem ubytku sztuczną plombą. Co, jeśli ten tradycyjny proces mógłby ulec zmianie dzięki lekowi przeznaczonemu do leczenia zupełnie innej choroby, a mianowicie Alzheimera?
Wiele osób zadawało sobie to pytanie, gdy ogłoszono wyniki badań brytyjskich naukowców. Odkryli oni, że lek na Alzheimera może być z powodzeniem stosowany w stomatologii. Jeżeli kolejne badania kliniczne potwierdzą te rezultaty, leczenie próchnicy w przyszłości może odbywać się bez konieczności zakładania plomb.
Tideglusib - leczenie próchnicy w inny sposób
Pierwsze badania przeprowadzone zostały na myszach. Wykorzystano lek o nazwie tideglusib (inhibitor enzymu GSK-3), namaczając nim biodegradowalne gąbki kolagenowe. Wypełniano nimi ubytki w zębach zwierząt poddanych testowi.
Po kilkutygodniowym okresie gąbka rozpuszczała się, powodując samodzielną regenerację chorych zębów. Innymi słowy, gąbki sprawiały, iż powstawała nowa warstwa zębiny. Wykorzystywano w ten sposób fakt, że zęby mogą same się wyleczyć, należy zapewnić im jednak odpowiednie warunki (jakimi jest ożywienie komórek macierzystych).
Leki na Alzheimera nie sprawią jednak, że zrezygnuje się całkowicie z dotychczasowego sposobu leczenia. W chorym zębie należy usunąć zepsutą część, a więc stosowanie turbiny nie pójdzie w zapomnienie.
Zobacz również Dieta dla zdrowych i mocnych zębów
Czy nowa metoda ma złe strony?
Na chwilę obecną dyskutuje się jedynie o pozytywnych aspektach odkrycia. Tideglusib stymuluje wytwarzanie odontoblastów z komórek macierzystych, co odbudowuje zębinę. Wypełnienia stosowane do tej pory nie dorównują trwałością naturalnej budowie zęba; w pewnej mierze nawet go niszczą. Pacjent może w każdej chwili złamać ząb lub narazić się na zakażenie. Dodatkowo, większe ubytki kończą się wyrwaniem zęba. Leczenie próchnicy lekiem na Alzheimera może temu zapobiec, ponieważ ząb wyleczy się sam.



